‹ Wróć na blog

Między sztuką a rzemiosłem

Między sztuką a rzemiosłem
Ręka pamięta podobne ruchy niezależnie od tego, czy trzyma szpachlę, czy nóż szewski.

Przez wiele lat projektowałem i wykonywałem obuwie. Nie tylko rysowałem projekty. Pracowałem z materiałem — skórą, tkaniną, klejem, podeszwą, metalem. Ciąłem, ścierałem, naciągałem, zszywałem, formowałem. Materiał zawsze stawiał jakiś opór i trzeba było nauczyć się z nim rozmawiać.

Kiedy po latach wróciłem do malarstwa, zauważyłem, że ta pamięć nie zniknęła.

Farba również ma swój ciężar, lepkość i czas. Można ją położyć, zebrać, przeciągnąć, przeciąć, zetrzeć albo pozostawić tam, gdzie sama zaczęła tworzyć formę. Przy głębokim impasto obraz przestaje być wyłącznie powierzchnią. Zaczyna zachowywać się trochę jak przedmiot.

Nie próbuję przenosić rzemiosła do malarstwa wprost. Nie maluję butów i nie buduję obrazów według zasad konstrukcji obuwia. Został jednak sposób pracy: uważność na materiał, szacunek dla narzędzia i przekonanie, że ręka potrafi myśleć.

Czasami dopiero podczas pracy widzę, że gest wykonany szpachlą przypomina ruch, który tysiące razy wykonywałem nożem, raszplą czy innym narzędziem przy stole szewskim. Nie jest to świadome zapożyczenie. To raczej pamięć ruchu.

Dlatego nie traktuję lat spędzonych przy projektowaniu i wykonywaniu obuwia jako przerwy w mojej drodze artystycznej.

To był inny rozdział tej samej historii.

Dziś zamiast budować przedmiot użytkowy buduję obraz. Materiał jest inny, cel również. Ale ręce są te same.

I pamiętają.

Między sztuką a rzemiosłem