‹ Wróć na blog

Do malowania wróciłem spokojniej

 
Do malowania wróciłem spokojniej
Nie próbuję już niczego zdobywać. Raczej odzyskiwać.

Kiedy wróciłem do malowania po niemal trzydziestu latach, nie miałem już potrzeby udowadniania czegokolwiek sobie ani innym.

Za pierwszym razem malarstwo było częścią początku — czasu wyborów, ambicji, szukania własnego miejsca. Później życie poprowadziło mnie gdzie indziej. Przez wiele lat zajmowałem się projektowaniem, rzemiosłem, prowadzeniem firmy i rzeczami bardzo odległymi od spokojnego stania przed płótnem.

Kiedy w 2023 roku ponownie zacząłem malować, zauważyłem, że wracam do tego inaczej.

Nie interesowało mnie już pytanie, czy obraz powinien wyglądać w określony sposób. Nie próbowałem dopasowywać się do kierunku, mody ani oczekiwania odbiorcy. Ważniejsze stało się samo patrzenie, dotykanie materii, obserwowanie koloru i tego, co dzieje się z powierzchnią pod ręką.

To chyba największa różnica.

Dzisiaj mogę zostawić coś niedopowiedzianego. Mogę pozwolić, żeby fragment obrazu pozostał szorstki, nierówny albo nieoczywisty. Nie wszystko musi zostać uporządkowane tylko dlatego, że potrafiłbym to uporządkować.

Z czasem coraz bardziej interesuje mnie również sama materia obrazu. Farba nie jest dla mnie wyłącznie nośnikiem koloru. Ma grubość, ciężar, krawędź, cień. Można ją nacinać, ścierać, odsłaniać wcześniejsze warstwy i ponownie przykrywać. Obraz powstaje nie tylko przez dodawanie, ale także przez pozostawianie śladów tego, co wydarzyło się wcześniej.

Może właśnie dlatego słowo „powrót” jest dla mnie właściwe.

Nie zaczynam od początku.

Wracam z całym tym czasem, który minął pomiędzy. Z doświadczeniem rąk, pamięcią dawnych obrazów, pracą przy innych materiałach, miejscami, ludźmi i wszystkim tym, czego trzydzieści lat temu jeszcze nie mogłem mieć.

Nie próbuję odzyskać młodości ani namalować tego, co mógłbym namalować wtedy.

Chcę zobaczyć, co mogę namalować teraz.

I dlatego do malowania wróciłem spokojniej.

Nie po to, żeby coś zdobyć. Po to, żeby odzyskać coś, co przez cały ten czas gdzieś we mnie pozostało.

Do malowania wróciłem spokojniej